W naszych historycznych rozważaniach, które kontynuujemy na gościnnych ramach Tygodnika Parafialnego, nie może zabraknąć miejsca dla postaci zapomnianej, jak i tajemniczej – chodzi o księcia Kazimierza zwanego Odnowicielem. Jemu przypadła przecież bardzo trudna rola nie tylko, jeśli mowa o panowaniu dynastii piastowskiej, ale o istnienie państwa.
Zaczynał jako dwudziestolatek, niemal w beznadziejnej sytuacji, po potężnych zniszczeniach dokonanych przez czeskiego księcia Brzetysława II, w sytuacji, kiedy jak pisze kronikarz naszych dziejów Gall Anonim: „zarówno od obcych jak i od własnych mieszkańców Polska doznawała takiego spustoszenia, że w zupełności niemal obraną z bogactw i ludzi.” To Kazimierz łatał zniszczenia spowodowana pierwszym kryzysem monarchii wczesnopiastowskiej.
Do tego, aby dzieje trwały, potrzebny był wybór, bardzo trudny. Był on w rękach ostatniego męskiego potomka królewskiego rodu Bolesława – Kazimierza Karola. Około 1038 roku musiał uchodzić na Węgry. Tam został przyjęty przez króla Stefana, który w sierpniu wspomnianego roku zmarł. Jego następca – Piotr Orseolo – zgodził się wypuścić Kazimierza do Niemiec. Tam ostatni piastowicz miał potężnych protektorów na cesarskim dworze: poczynając od swojej matki Rychezy i wuja Hermana, arcybiskupa Kolonii. Został też życzliwie przyjęty przez cesarza Konrada. W tej scenerii, mógł Kazimierz rozpocząć karierę polityczną. Jednak stało się inaczej. Gall Anonim pisze, że Kazimierz postanowił wrócić do Polski i poufnie oznajmił to matce. Ona przekonywała go, by nie wracał do ludu wiarołomnego i jeszcze niezupełnie utwierdzonego w chrześcijaństwie, lecz spokojnie zadowolił się posiadaniem matczynego dziedzictwa – i cesarz prosił, aby pozostał z nim, chcąc mu nadać nie byle jakie księstwo Kazimierz odrzekł: „Żadnego dziedzictwa po wujach lub matce nie posiada się tak słusznie i zaszczytnie, jak dziedzictwa po ojcu”. Zebrawszy 300 zbrojnych rycerzy wkroczył w granice Polski. Z oddanego mu grodu, powoli z męstwem, jak i podstępem, uwolnił całą Polskę, zajętą przez Pomorzan, Czechów i inne sąsiednie ludy i poddał je pod swoje władztwo.
Bez wyboru, którego dokonał Kazimierz, zwany z tego powodu Odnowicielem, Polski by nie było.
Kazimierz rozpoczął rządy w bardzo trudnej sytuacji. Kraj był rozsadzony od wewnątrz i uszczuplony przez sąsiadów. Kazimierz zamierza przywrócić granice państwa sprzed 1034 roku, a więc państwa złożonego z Wielkopolski, Małopolski, Śląska, Pomorza i Mazowsza. Zamiar został zrealizowany do około 1050 roku.
Czas rządów Kazimierza, to czas bardzo trudny. Od początku wystąpiła przeciw niemu opozycja możnowładców. Polska owej epoki, to stan bezrządu, w którym pojawiły się konkurujące ze sobą stronnictwa, ześrodkowane wokół ambitnych możnowładców pokroju Miecława, ale także kasztelanów grodowych.
W tej sytuacji, jak pisze Gall Anonim: „trud orężnego pokonania własnego ludu i swoich prawowitych poddanych”. Najsilniejszym ogniwem opozycji był wspomniany wcześniej Miecław, dawny cześnik Mieszka II. Jako rządca silnego Mazowsza, pozwolił sobie sprzeciwić się odbudowie rządów Kazimierza. Dopiero wskutek najazdów zbrojnych, z których ostatni miał miejsce w 1047 roku, Mazowsze znalazło się pod władzą Kazimierza. O przebiegu odbudowy struktur państwa przez Kazimierza niewiele wiemy. Trud wysiłków władcy był wielki, bo Kazimierz nie tyle odnawiał, co budował od nowa. W sytuacji wewnętrznej oswobodzonego kraju, nastąpiło przesunięcie centrum państwa ze zniszczonej Wielkopolski do silniejszej Małopolski. Zyskał na tym Kraków, zwrócony Kazimierzowi w 1041 roku, będący w przeciwieństwie do grodów wielkopolskich, dawnymi ośrodkami władcy, niezniszczony. Wdzięczni władcy lokalni za awans, stworzyli nową warstwę społeczną feudałów świeckich i duchownych. Wobec spokojniejszej sytuacji międzynarodowej książę nie skupiał się na budowie siły militarnej, ograniczając ją do ekipy wojów, którzy otrzymywali dział ziemi, ale musieli samych siebie wyekwipować. Równocześnie z porządkowaniem kraju, Kazimierz prowadził politykę zagraniczną, mającą na celu uniezależnienie się od sąsiadów. Obraz postępowania sąsiadów Polski na początku panowania Odnowiciela, przedstawił kronikarz Gall Anonim: „Królowie i książęta sąsiedni, każdy od swojej strony, gnębili Polskę i do swego władztwa przyłączali miasta i grody graniczne, lub zdobywszy, równali je z ziemią”. Trzeba też wspomnieć, że nie zawsze układy sprzyjały nowemu władcy. Możni podnieśli bunt przeciw Kazimierzowi, który musiał ratować się ucieczką na Węgry, znajdując się tym samym wśród nieprzyjaciół. Król węgierski Stefan I – sojusznik Czechów – Kazimierza uwięził. Wypuścił go dopiero w 1018 roku następny władca – Piotr.
Układ w Ratyzbonie zawarty w 1041 roku zakończył zwycięską dla Niemców wojnę cesarza Henryka III z czeskim Brzetysławem. Skutkiem tego układu był nakaz cesarza, by Czesi zwrócili Polsce Małopolskę, lecz bez Śląska i Łużyc. Oto musiał jeszcze polski książę powalczyć. Stało się to w 1050 roku, gdy Kazimierz wbrew woli cesarza zajął Śląsk. Jego gniew został uśmierzony przez Kazimierza, który powstrzymał cesarza, gotowego dokonać inwazji na Polskę.
Kazimierz tymczasem szukał nowych sojuszników. Zawarł przymierze z księciem kijowskim Jarosławem, poślubiając jego siostrę – Dobroniegę Marię. Siostra Kazimierza – Gertruda – poślubiła Jarosława, najstarszego syna władcy kijowskiego, a nieznana z imienia siostra Kazimierza, poślubiła Belę, późniejszego władcę Węgier. W 1043 roku Kazimierz wraz z Jarosławem Mądrym wyprawili się na Mazowsze. Nasz władca prowadził też wojnę, mającą na celu zdobycie i przyłączenie Pomorza. W 1049 roku zaatakował Śląsk. W tym samym roku, Kazimierz zawarł pokój z Czechami oraz z księciem pomorskim.
W 1047 roku wspólna polsko-ruska wyprawa zlikwidowała państwo Miecława. W 1050 roku, Kazimierz podjął próbę zdobycia Śląska, co zakończyło się powodzeniem. W 1051 roku Czesi interweniowali w tej sprawie u cesarza, co doprowadziło do zjazdu w 1054 roku. Cesarz Henryk III przyznał księciu polskiemu do posiadania Śląska, uznając jednocześnie zwierzchnie prawa cesarskie na tą dzielnicą. Władca polski co roku miał płacić księciu czeskiemu 500 grzywien srebra i 30 grzywien złota. Poza wpływami Kazimierza pozostało Pomorze. Pomorzanie opierali się, dowodząc tym, że nie chcą być Polakami. Z czasem jednak udało się Kazimierzowi uzależnić Pomorze. Tak o tym pisze Gall Anonim w swojej kronice: „Tym razem bowiem Pomorzanie wyprowadzili do boju cztery legiony rycerzy. Kazimierzowe zaś rycerstwo nie stanowiło nawet połowy jednego legionu. Ale cóż? Gdy przybyli na pole bitwy, Kazimierz jako mąż wymowny, a doświadczony, w ten sposób zachęcał swych rycerzy: Oto dzień od dawna upragniony, oto kres trudów i walk ziszczony, pogromiszczy fałszywe chrześcijany, już bez trwogi uderzcie na pogany. To nie liczba stanowi o zwycięstwie, lecz kogo Bóg swą łaską wesprze w męstwie, wspominajcie więc dawniejszą waszą cnotę. I walczcie, by nie walczyć nigdy potem! To powiedziawszy, z pomocą Bożą, rozpoczął walkę i wielkie odniósł zwycięstwo!”
Polska została odbudowana dzięki mądrej i korzystnej dla kraju polityce Kazimierza przy poparciu cesarza niemieckiego. Państwo Kazimierza Odnowiciela nie było tak potężne, jak za panowania pierwszych Piastów, ale było niepodległe i w dużym stopniu zjednoczone.
Obok rycerstwa, fundamentem państwa był Kościół katolicki. To on stanowił elitę intelektualną kraju. Pierwsze kadry dla odtworzenia Kościoła, wyszły prawdopodobnie z opactwa benedyktyńskiego w Brannweiller, założonego przez królową Rychezę. Stamtąd mógł pochodzić też mnich Aaran, który w 1046 roku został wyświęcony na biskupa, który z kolegium mnichów na Wawelu utworzył kapitułę. Z fundacji Odnowiciela powstało benedyktyńskie opactwo w Tyńcu koło Krakowa oraz w Mogilnie – dziś na Kujawach. Jednak Kazimierzowi nie udało się odtworzyć silnej organizacji kościelnej – począwszy od archidiecezji gnieźnieńskiej. Jednak pojawiły się zastępy mnichów, wraz z którymi następował powolny renesans kultury.
Powstawały księgi, czyniące znajomość łaciny. Za panowania tego władcy pojawiły się znakomite dzieła, np. „Kodeks Gertrudy” – przypisywany ciotce Kazimierza. Na nowo też poczęto czynić zapiski w rocznikach kościelnych. Pięknie to trudne i owocne życie przedstawił w krótkim wierszu Juliusz Niemcewicz:
W dalekim kraju, w zapadłym klasztorze
Znaleźli króla zamkniętym,
Z schyloną głową i w prostym ubiorze
Klęczał przed ołtarzem świętym.
Przez Rzym od świętych ślubów uwolniony,
Tknięty niedolą ojczyzny,
Wraca, Polaków hufcem otoczony,
Goić ciężkie kraju blizny.
Co naród życzył, Kazimierz uiścił:
Błędy nierządu poprawił,
Z Niemców, Rusinów granice oczyścił
I kraj kwitnącym zostawił.
Julian Urszyn Niemczewicz, Kazimierz Mnich
Kazimierz zmarł 19 marca 1058 roku. Nie jest wiadome miejsce jego pochówku: może Poznań czy Kraków? Książę miał zaledwie 42 lata. Królem nie został. Może uznał, że jest za wcześnie na taki awans, po ledwo co dokonanym, kruchym jeszcze zjednoczeniu większości ziem polskich. Pozostał więc księciem, choć jednym z najbardziej zasłużonych w polskich dziejach władców.
ks. Leszek Chudziński
2026

Do I części

Do II części