Lekarz: UZDROWIĆ CHORYCH
Motto: Nie mam srebra ani złota – powiedział Piotr – ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go. A on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach. (Dz 3, 6-8)
Wszyscy jesteśmy „kalekami”; jesteśmy „chromi”, jesteśmy „niepełnosprawni”, i trzeba nas postawić „na nogi”. Dopiero w pozycji wyprostowanej widzi się lepiej oddalony od nas horyzont, oraz widzi się twarz człowieka.
Chromy widzi problem nie tylko w swojej chorobie, ale także w braku przy nim ludzi, od których oczekuje pomocy. Chory ma swoją chorobę, ale i chore „ja”, „toksyczny egoizm”, skupienie na sobie samym. Przywrócenie paralitykowi władzy w nogach było znakiem odpuszczenia grzechów i powstaniem do nowego życia. Ludzie pragną uzdrowienia ciała. Natomiast Jezus obiecuje także uzdrowienie duchowe, przebaczenie grzechów.
Ludzie dotknięci paraliżem, w relacjach z innymi – są wycofani, zamknięci w swoim świecie, żyjący z poczuciem krzywdy. Paraliż (inaczej porażenie) to stan całkowitej lub częściowej utraty zdolności do wykonywania kontrolowanych ruchów, spowodowany brakiem sygnałów nerwowych do mięśni, wynikający z uszkodzenia mózgu, rdzenia kręgowego lub nerwów. Paraliż to również pewien stan ducha (stan wewnętrznej martwoty), w którym człowiek cierpi bardziej ze względu na inwalidztwo, niż na ból. Człowiek sparaliżowany traci zdolność do rozwoju, do głębszej relacji z Bogiem, do radości i działania. Pojawiają się lęk, zwątpienie, kryzys wiary oraz brak sensu istnienia. Uwolnienie od takiego stanu następuje przez modlitwę, wiarę i łaskę.
W wędrówce wspólnoty diecezjalnej, której zasadniczym celem jest obiecane mieszkanie w domu Ojca, idą też chromi i sparaliżowani. Chromi zwątpieniem, zaniechaniem starań, niedostatkiem ducha i wiedzy. Sparaliżowani sprzeniewierzeniem, odejściem od wspólnoty, skrępowaniem więzami tego świata.
Umysłom i sercom chorych trzeba dodać życia Bożego. Formułując zapisy dotyczące przekazu wiary, synod otoczy troską wspólnoty diecezjalnej swych członków „utykających” i „sparaliżowanych”, by nadążali, by nie odpadli od wspólnoty, by nie spóźnili się na najważniejsze w życiu Spotkanie.
(RS)