Transmisja Mszy Św. na żywo z naszej parafii
w każdą niedzielę o godzinie 10:00
Transmisje dostępne w zakładce „Transmisja” po
lewej stronie.
Moje dwie świątynie
w refleksji przed świętem Ofiarowania
Pana Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej Antoni i
Helena mieli po 24 lata, gdy udało się im opuścić w
Bydgoszczy transport tzw. „repatriantów”, i w pobliżu dworca kolejowego
zupełnie nieznanego miasta, znaleźć na ulicy Łokietka
puste mieszkanie straszące oknami bez szyb. Nie mogli wtedy
wiedzieć, iż na kilkadziesiąt lat zwiążą losy
swoje i swoich dzieci z parafią Świętej Trójcy. Nieważne,
czy sylweta kościoła – gdy spojrzeli na nią pierwszy raz, i z
pewnością porównali z obrazami wileńskich kościołów
przywiezionymi w sercach – spodobała się, czy też nie.
Ważne, że do tego kościoła ponieśli owoce swej
miłości; najpierw Barbarę, później Edwarda. Tak
pojawiła się w moim życiu pierwsza z dwóch Parafii. Obie jak
dobra matka; niezbędne, inspirujące, wymagające i
angażujące. Obie jak chleb powszedni; konieczne do życia,
karmiące i dające siły. Obie kochane. Ale to w tej pierwszej
otrzymałem niemal komplet darów sakramentalnych. W
kościele Świętej Trójcy zostałem najpierw ochrzczony.
Później, choć dzieliła mnie i Barbarę roczna różnica
wieku, poszedłem razem z nią do I Komunii św. i bierzmowania,
udzielanych w tamtych czasach tego samego dnia. Wiele lat później, gdy
nie było już w prezbiterium kościoła parafialnego
balustrady z bogato rzeźbionymi balaskami, wypowiadałem w nim
słowa ślubowania małżeńskiego. Impet życia
kierował jeszcze przez kilka kolejnych lat kroki nowo poślubionych
do tej Parafii; przyciągała intensywnym i bogatym życiem
wspólnoty akademickiej. W kilka lat po ochrzczeniu córki Katarzyny w
kościele Świętej Trójcy, Alicja i Edward rozpoczęli
życie złączone z bydgoską parafią św. Jadwigi
Królowej i jej świątynią. Całkiem
spora już liczba lat życia podzieliła się na dwie prawie
równe części przyporządkowane tym dwóm Parafiom oraz ich
świątyniom. Jak paciorki różańca przesuwają się
chwile… Biorę czasem do ręki ten biały, towarzyszący
uroczystości I Komunii św. i czasom dziecięcym. W pamięci
łatwiej wtedy o obrazy z tych dawnych lat, związane z pierwszą
Parafią; coniedzielna wędrówka z Rodzicami do kościoła;
twarze proboszczów (księży Mieczysława Skoniecznego i Jerzego
Gołębiewskiego) i katechetów: ks. Henryka Rybczyńskiego –
przygotowującego do I Komunii św., ks. Leona Lemańskiego, ks.
Feliksa Majewskiego; przymiarka komży ministranckiej szytej przez
Babcię Annę. Z upływem lat do wspomnień rzeczy
ważnych, przyplątują się częściej także i
obrazy wydarzeń, które trafiły już na śmietnik historii. Ale to nie one
nadawały kierunek trwającej jeszcze wędrówce od przekroczenia
bramy życia doczesnego do bramy życia wiecznego. Pan Bóg
ustawił na tej mojej drodze dwa punkty orientacyjne, dwie Parafie. Obie
kochane. Ale to w tej drugiej – z centrum, które stanowi
piękniejący z upływem lat kościół św. Jadwigi
Królowej – mam największe szanse na udzielenie mi ostatniego z
możliwych już, sakramentu.
(em) Nowenna Pompejańska Nowenna Pompejańska nazywana jest też nowenną „nie do odparcia”, ponieważ Matka Boża złożyła obietnicę, że każdy, kto przez 54 dni odmówi różaniec, prosząc o konkretną łaskę - otrzyma ją. Nowenna to dziewięciodniowe nabożeństwo odmawiane zazwyczaj w jednej konkretnej intencji. Nowenna pompejańska jest specyficzną modlitwą, bo składa się z sześciu nowenn. Powstała prawdopodobnie w Pompejach i została rozpropagowana przez dominikańskiego tercjarza bł. Bartłomieja Longo. Jako student związał się z ruchem satanistycznym, który dość mocno działał w ośrodkach akademickich. Był zafascynowany okultyzmem i doszedł nawet do wtajemniczenia na poziomie kapłana. Wiele grup studenckich w Neapolu oraz innych ośrodkach w krajach zachodniej Europy podlegało wtedy wpływom ruchów masońskich i satanistycznych. Błogosławiony Bartłomiej Longo dwa lata trwał w tych praktykach. Przeżywał wielkie ciemności, chciał popełnić samobójstwo. Znajomy katolik umówił go w końcu na spotkanie z księdzem, który przekonał Bartłomieja, że musi powierzyć się Matce Bożej. I rzeczywiście tak uczynił. Wyszedł z ciemności, ale przez cały okres nawrócenia mocno przeżywał swoje odejście od Boga i miał straszne pokusy rozpaczy. Kiedyś przyjechał do Pompejów, gdzie znajoma prosiła go, by zajął się terenem, który dzierżawiła. Podjął się tego zadania i gdy tam przebywał, nadal przeżywał ogromne ciemności. W pewnym momencie usłyszał słowa: „Jak będziesz się modlił na różańcu i propagował Różaniec, to Ja cię z tego uleczę”. To były słowa Matki Bożej. Zaczął odmawiać Różaniec i odzyskał spokój. W Pompejach odbudował kościół, wybudował sanktuarium Matki Bożej, do którego przywiózł obraz Matki Bożej Różańcowej ze św. Dominikiem. Pewnego dnia przyszła do niego kobieta, która została uzdrowiona za pośrednictwem Matki Bożej. W chorobie usłyszała wskazanie, że powinna modlić się na różańcu przez 54 dni. Pierwsze 27 dni miała prosić o uzdrowienie, a przez kolejne 27 dni miała dziękować. Po 54 dniach została uzdrowiona. Przyszła i opowiedziała o tym Bartłomiejowi. On natomiast zaczął w Pompejach propagować nowennę zwaną dzisiaj pompejańską. Papieże uznali tę nowennę oraz objawienia z nią związane jako prawdziwe ze względu na ogromną skuteczność. Jak się modlić? Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z tajemnicami światła. Przed rozpoczęciem różańca wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy: „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”. Odmawiamy modlitwy początkowe różańca (Wierzę w Boga, Ojcze Nasz, 3 Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu) – jeden raz na początku nowenny w danym dniu. Odmawiamy różaniec – wszystkie 15 tajemnic (do nowenny pompejańskiej można dołączyć również tajemnicę światła). Nie trzeba odmawiać wszystkich tajemnic za jednym razem – modlitwę można podzielić, np. na pory dnia. Po zakończeniu każdej części różańca odmawiamy modlitwy: błagalną bądź dziękczynną. Modlitwy błagalne (odmawiane pierwsze 27 dni) i dziękczynne (kolejne 27 dni) w Nowennie Pompejańskiej: Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen. Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen. Na koniec odmawiamy modlitwę „Pod twoją obronę” oraz trzy razy z ufnością prosimy: „Królowo Różańca świętego, módl się za nami”. Nowenna Pompejańska jest szkołą modlitwy i należy odmawiać ją codziennie. Jeżeli z jakiegoś powodu ją przerwiemy, należy zacząć od nowa. Dlaczego 54 dni? Nowenna kojarzona jest z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku Nowenny Pompejańskiej modlitwa trwa 54 dni. Skąd ta różnica? Matka Boża w objawieniu poleciła odmówić trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. Daje to 6 nowenn po 9 dni, co daje razem 54 dni. Nowenna Pompejańska dzieli się na dwie części po 27 dni – część błagalną i dziękczynną. Modlitwie towarzyszy przez cały czas jedna intencja. |
|
|