A picture containing text

Description automatically generatedTransmisja Mszy Św. na żywo
z naszej parafii dostępna
w zakładce „Transmisja”
po lewej stronie

 

Homilia Księdza Krzysztofa 2020.03.29

 

Kazanie Pasyjne ks. Marcina 2020.03.29

 

 

 

 

DYSPENSA OD UCZESTNICTWA WE MSZY ŚW. NIEDZIELNEJ

 

1. W związku z epidemią koronawirusa, biskup bydgoski Jan Tyrawa:

a) zachęca, aby we wszystkie niedziele w każdym kościele i kaplicy podczas wszystkich Mszy św. odśpiewywać suplikację Święty Boże;

b) prosi, aby podejmować modlitwy błagalne podczas każdej Eucharystii, także w dni powszednie;

c) proponuje odmawianie Koronki do Miłosierdzia Bożego każdego dnia –

jeśli to możliwe w Godzinie Miłosierdzia pomiędzy godz. 15:00 a 16:00;

d) zachęca, aby – w łączności z diecezją rzymską – od czwartku 12 marca br.,

o godz.12:00 odmawiać modlitwę Anioł Pański, a następnie Litanię loretańską

i Salve Regina, wzywając wstawiennictwa Maryi dla uwolnienia od epidemii, która szerzy się na świecie; ten moment modlitwy ma być powtarzany przez cały tydzień

 

2. Mając na uwadze zagrożenie zdrowia oraz życia, biskup Jan Tyrawa udzielił dyspensy od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy św. do dnia 29 marca br. następującym wiernym:

a. osobom w podeszłym wieku;

b. osobom z objawami infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura itp.);

c. dzieciom i młodzieży szkolnej oraz dorosłym, którzy sprawują nad nimi bezpośrednią opiekę;

d. osobom, które czują obawę przed zarażeniem.

 

Skorzystanie z dyspensy oznacza, że nieobecność na Mszy niedzielnej we wskazanym czasie nie jest grzechem. Jednocześnie Biskup zachęca, aby osoby korzystające z dyspensy trwały na osobistej i rodzinnej modlitwie. Zachęca też do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe.

 

Informacja pobrana ze strony Diecezji Bydgoskiej

 

Transmisje Mszy św. można obejrzeć/usłyszeć:

 

Niedziela,

22 marca 2020 r.

7:00 – TVP 1;

9:05 – Polskie Radio, Program Pierwszy

9:30 – Telewizja TRWAM;

10:55 – TVP 1

13:00 – TVP POLONIA.

19:00 - Polskie Radio, Program Pierwszy

 

Poniedziałek, 23 marca 2020 r. – niedziela, 29 marca 2020 r.

7:00 – z Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach – TVP1

 

 

Znalezione obrazy dla zapytania: mandatumMandatum - obmycie nóg uczniom

 

W Palestynie w kulturze śródziemnomorskiej obmycie było czynnością, którą dokonywać można było w czterech okolicznościach życia. Przepisy Starego Testamentu każą kapłanom umywać nogi i ręce przed ich posługą składania ofiar w Świątyni. Były to obmycia rytualne, obmycia takie miały symbolicznie wyrażać etyczną czystość kapłanów, którzy składają Bogu ofiary. Przepisy Miszny idą jeszcze dalej, rozciągając nakaz rytualnego obmycia nóg na wszystkich, którzy wchodzili do Świątyni w Jerozolimie. Druga okoliczność umywania nóg – są to najczęstsze przypadki, o których mówi Stary Testament – to kontekst domowy i potrzeba zadośćuczynienia prawu gościnności. Obowiązkiem gospodarza było dać gościom na powitanie wodę do obmycia nóg. Nogi obmywali sobie sami goście. Trzecia sytuacja umywania nóg w tamtej kulturze to cele higieniczne i relaksacyjne. W czasach Jezusa umywanie nóg było codzienną czynnością życia domowego,  nogi obmywał każdy sam sobie. Jedynym przypadkiem obmycia nóg komuś innemu, dopuszczanym przez tamtą kulturę, było mycie nóg gości zaproszonych na ucztę przez służbę lub niewolników gospodarza.

            W dzisiejszej Ewangelii czytamy, że Jezus: "...wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany".(J13,2-3)  Jezus umywa nogi nie wcześniej, ale podczas wieczerzy. Nie jest to oczyszczenie przed posiłkiem -  nadaje temu gestowi  specyficzne znaczenie, antycypacji "Jego" Paschy. Zdejmuje wierzchnią szatę, czym sygnalizuje, że odcina się od roli, której była znakiem (Nauczyciela, Pana, Mistrza...), a przepasując się prześcieradłem - przywdziewa szaty sługi, a nawet niewolnika. Św. Augustyn opatrzył to komentarzem: "czemu się dziwisz, że zdjął szatę i obległ się prześcieradłem. Czemu się dziwisz? Wcześniej zdjął z siebie bóstwo i przepasał się człowieczeństwem". Jezus pochyla się do stóp uczniów, by wykorzystując starotestamentalne rekwizyty i gesty, dokonać nowotestamentalnego oczyszczenia. Swoim zachowaniem Jezus pokazał, że z miłości jest zdolny do uczynienia wszystkiego, nawet tego co mogłoby uchodzić za upokarzające i niegodne Jego Boskiej wielkości. Jezus pokazał, że miłość łączy się nierozerwalnie z pokorą.

             „A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?” (J 13,12) Nawet wtedy, gdy Jezus zakończył umywanie nóg uczniom, Jego służba miłości nie zakończyła się - służył przemieniając chleb w swoje Ciało a wino w swoją Krew. To bardziej Bóg nam służy, niż my Jemu. Podczas sprawowania Eucharystii, czyli w czasie Mszy św. Jezus oczyszcza nas swoją łaską, karmi nas swoim słowem, swoim Ciałem i swoją Krwią.

            Człowiek całkowicie obmyty przez kąpiel z łatwością brudzi sobie stopy, zwłaszcza gdy chodzi boso lub tylko w sandałach. Stopy są najbardziej podatne na brudzenie się. Wypowiedź Jezusa można odnieść do sytuacji duchowej każdego człowieka. Jedni są czyści duchowo dzięki łasce Chrystusa, a inni tej czystości nie posiadają, bo odrzucili łaskę. Jednak nawet ci, którzy przyjęli łaskę chrztu i łaskę przebaczenia w sakramencie spowiedzi św., łatwo „brudzą sobie nogi”, bo posiadają jakiś słaby punkt, czyli wadę, przyzwyczajenie, nałóg. Ta słabość, nazywana też wadą główną, doprowadza do codziennych upadków. Trzeba znać swoje słabości i nad nimi szczególnie pracować, tak jak stopy chroni się przed skaleczeniem i zabrudzeniem przez nakładanie obuwia.

            Pascha Jezusa to "przejście" z tego świata do Ojca, z niewoli ciemności do pełni życia. Woda, przez którą dokonuje się przejście, nie jest Morzem Czerwonym, ale wodą, którą Pan obmywa nogi. Umycie nóg i podanie kęsa chleba Judaszowi wraz z przykazaniem wzajemnej miłości zastępuje u Jana opowiadanie o ustanowieniu Eucharystii. Eucharystia bowiem polega na umywaniu sobie nóg i wzajemnej miłości (J 13,14,34), tak jak Jezus umiłował Judasza i innych (Silvano Fausti).

            Obmycie uczniom nóg kryje w sobie głęboką symbolikę. Jest odniesieniem do krzyża jako znaku bezgranicznej miłości. Jest odniesieniem do: chrztu jako zanurzenia w śmierci Jezusa - symbolizuje ponowne narodzenie, które człowieka czyni zupełnie czystym (J 3,1nn); do pokuty - odpuszczeniem grzechów jako wyznanie wiary w skuteczność śmierci Jezusa  i  do Eucharystii jako udziału w miłości objawionej na krzyżu.

                                                                                                 (Na podstawie komentarzy biblijnych oprac.RS)

 

 

 

 

 

DROGA KRZYŻOWA PANA JEZUSA NASZĄ DROGĄ

STACJA I JEZUS W OGRODZIE OLIWNYM

Popatrzmy, jak modli się skupiony Pan Jezus. Skupiony, cały zanurzony na rozmowie z Ojcem.

A jak my się modlimy? Czy nasza modlitwa jest miła Bogu? Może o niej zupełnie zapominamy albo tak króciutko, aby tylko zaliczyć? Możemy bez większego zaangażowania odczytać cały ,,stosik" modlitw i na tym koniec!

Jest tam też różaniec, gdzie w trakcie jego odmawiania nie skupimy się na danej tajemnicy, tylko myślami ,,odpływamy" gdzieś daleko . Trzeba dużego skupienia, czasu, wyciszenia, aby naszej szczerej rozmowy z Panem Bogiem nic nie rozpraszało... A może tylko ,,jak trwoga , to do Boga"?

A ile w naszej modlitwie jest uwielbienia, dziękczynienia, żalu? Może jest tylko cała litania próśb? I do tego modlitwa w pośpiechu, niedbała... A nawet przy próbach, czy mówimy: Bądź wola twoja?

Czy na modlitwie zwracamy się z wiarą, miłością i ufnością? Czy potrafimy oddać nasze troski bez reszty Miłosiernemu Zbawicielowi? A może, w tych naszych zawirowaniach, problemach, niedoskonałościach, za przykładem włoskiego mistyka o. Dolindo Ruotolo powiemy: ,,Jezu, Ty się tym zajmij"? Czy poprosimy Panie Jezu, serca pokornego, uczyń serce moje według Serca Twego? Warto prosić o pokorę i o krzyż. Krzyż to coś naturalnego w naszym życiu, a Pan Jezus zaprasza „Chodź ze Mną zbawiać świat w kolejny już wiek".

Czy potrafimy kontemplować oblicze Chrystusa... Patrzeć i milczeć... To też jest modlitwa. Piękna modlitwa. Dajmy Mu coś z głębi serca. Zanurzmy się w Chrystusie... Trwajmy...

Czy od najmłodszych lat uczymy dzieci modlitwy ze zrozumieniem? Są wydania książkowe, które przy pomocy obrazków, przybliżają dzieciom modlitwę. Czy modlimy się razem z nimi? Klęczących, modlących się rodziców może sobie dziecko przypomnieć po latach, nawet wtedy gdy czasami się zagubi i wtedy może wrócić do Pana Boga. Przykład zawsze pociąga.

Babcia Stanisława przygląda się wnuczce, która układa do snu swoje dzieci bez modlitwy... Po chwili stwierdza: ,,Dorotko, kładziesz dzieci spać bez pacierza, jak świnki?"

Nie straszmy dzieci: „Bozia cię ukarze”. „Bozia się gniewa” Ta infantylność prowadzi u niektórych do tego, że w wieku dojrzałym wzbudzamy w nich niechęć do Kogoś, kto może im zagrażać. Mówimy do nich zwyczajnie. Na przykład: „Panu Jezusowi jest smutno, a On ciebie tak mocno kocha”. Bądźmy wzorem matki, ojca, aby pojęcie Boga Ojca nie było zamazane, niepojęte, trudne do zrozumienia. Obraz własnego ojca przenosi się na Boga Ojca. Postać złego lub nieudolnego rodzonego ojca sprawia, że trudno jest zrozumieć miłość Ojca Niebieskiego.

Pan Jezus , przed ważną decyzją życiową, długie godziny spędzał na modlitwie. W Ogrójcu towarzyszył Mu Anioł. Czy my potrafimy zwracać się do Bożych posłańców, do naszych Aniołów Stróżów prosząc ich o pomoc? Jak pięknie można wykorzystać modlitwę do Anioła Stróża w wychowywaniu dzieci, poczynając od najprostszych czynności codziennych prowadząc przez poszczególne etapy dnia, a tym samym zbliżać dzieci do świętych postaci.

Możemy stwierdzić „Pan Bóg wie, czego nam potrzeba - to po co się modlić?”

Jednym z największych darów, jakie dał nam Stwórca, jest wolność. On wie, czego nam potrzeba , ale nie chce ingerować w nasze życie wbrew naszej woli. Pragnie relacji z nami. Modlitwa to rozmowa z Panem Bogiem, dzięki której nawiązujemy tę relację. Nie ma na świecie żadnej relacji bez komunikacji. Nie powiemy osobie, która kochamy: „Wiesz, bardzo Cię kocham, ale nie mam czasu z Tobą rozmawiać i przebywać”. To byłby absurd. Podczas modlitwy odkrywamy, że Pan Bóg daje nam to, o co prosimy. Nie wszystko naraz, nieraz trzeba poczekać. Ale zawsze wtedy poznajemy Go lepiej i doświadczamy tego, że nas kocha i troszczy się o nas. Modlitwa to wyraz zgody człowieka, który w swojej wolności prosi, żeby Pan Bóg działał. Ona jest potrzebna bardziej nam, niż Panu Bogu. To czas na rozmyślanie, zaglądanie w głąb siebie w Jego obecności, zwierzanie się ze swoich tajemnic. Jeżeli jesteśmy otwarci, to On wiele może nam podpowiedzieć i nami pokierować.

Jak się zatem modlić? Jak tylko chcemy! Najważniejsze w modlitwie jest to, by ona była! Sposobów jest wiele. Poznajmy je. I oprócz tych wyuczonych, które są piękne i bardzo potrzebne, znajdźmy też ten sposób, ten rodzaj modlitwy dobry dla siebie, albo wymyślony swój własny. To przyniesie owoce.

Przez kolejne 3 lata rozważamy hasło: „Eucharystia daje życie”. W czasie Mszy św. wyprosimy najwięcej . Stoimy tu w obecności Bożego Majestatu i Dobroci. Słyszymy wezwanie do modlitwy, po którym następuje chwila ciszy. To czas, by przedstawić Panu Bogu nasze modlitwy: prośby, podziękowania, żal za grzechy, smutki, radości, nadzieje... To czas, by powiedzieć, z czym przybywamy na Eucharystię. Czas zadumy, otwarcia i wylania serca przed Panem Bogiem. Módlmy się prosto swoimi słowami, tak jak potrafimy, w ciszy i skupieniu. Nie trzeba wielkich słów. Tu ważne są nasze serca. Potem kapłan wypowiada modlitwę całego Kościoła. Słuchajmy uważnie tych słów, by na końcu potwierdzić swoim amen”, bo to jest nasza zgoda , nasze „tak”, na to, co wypowiedział kapłan. Niech się tak stanie, jak on prosi.

Iwona Łabiszak

 

 


Nowenna Pompejańska

 

Nowenna Pompejańska nazywana jest też nowenną „nie do odparcia”, ponieważ Matka Boża złożyła obietnicę, że każdy, kto przez 54 dni odmówi różaniec, prosząc o konkretną łaskę - otrzyma ją.

Nowenna to dziewięciodniowe nabożeństwo odmawiane zazwyczaj w jednej konkretnej intencji.  Nowenna pompejańska jest specyficzną modlitwą, bo składa się z sześciu nowenn.

Powstała prawdopodobnie w Pompejach i została rozpropagowana przez dominikańskiego tercjarza bł. Bartłomieja Longo. Jako student związał się z ruchem satanistycznym, który dość mocno działał w ośrodkach akademickich. Był zafascynowany okultyzmem i doszedł nawet do wtajemniczenia na poziomie kapłana. Wiele grup studenckich w Neapolu oraz innych ośrodkach w krajach zachodniej Europy podlegało wtedy wpływom ruchów masońskich i satanistycznych.

Błogosławiony Bartłomiej Longo dwa lata trwał w tych praktykach. Przeżywał wielkie ciemności, chciał popełnić samobójstwo. Znajomy katolik umówił go w końcu na spotkanie z księdzem, który przekonał Bartłomieja, że musi powierzyć się Matce Bożej. I rzeczywiście tak uczynił. Wyszedł z ciemności, ale przez cały okres nawrócenia mocno przeżywał swoje odejście od Boga i miał straszne pokusy rozpaczy.

Kiedyś przyjechał do Pompejów, gdzie znajoma prosiła go, by zajął się terenem, który dzierżawiła. Podjął się tego zadania i gdy tam przebywał, nadal przeżywał ogromne ciemności. W pewnym momencie usłyszał słowa: „Jak będziesz się modlił na różańcu i propagował Różaniec, to Ja cię z tego uleczę”. To były słowa Matki Bożej. Zaczął odmawiać Różaniec i odzyskał spokój. W Pompejach odbudował kościół, wybudował sanktuarium Matki Bożej, do którego przywiózł obraz Matki Bożej Różańcowej ze św. Dominikiem. Pewnego dnia przyszła do niego kobieta, która została uzdrowiona za pośrednictwem Matki Bożej. W chorobie usłyszała wskazanie, że powinna modlić się na różańcu przez 54 dni. Pierwsze 27 dni miała prosić o uzdrowienie, a przez kolejne 27 dni miała dziękować. Po 54 dniach została uzdrowiona. Przyszła i opowiedziała o tym Bartłomiejowi. On natomiast zaczął w Pompejach propagować nowennę zwaną dzisiaj pompejańską. Papieże uznali tę nowennę oraz objawienia z nią związane jako prawdziwe ze względu na ogromną skuteczność.

Jak się modlić? Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z tajemnicami światła. Przed rozpoczęciem różańca wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy: Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”.

Odmawiamy modlitwy początkowe różańca (Wierzę w Boga, Ojcze Nasz, 3 Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu) – jeden raz na początku nowenny w danym dniu.

Odmawiamy różaniec – wszystkie 15 tajemnic (do nowenny pompejańskiej można dołączyć również tajemnicę światła). Nie trzeba odmawiać wszystkich tajemnic za jednym razem – modlitwę można podzielić, np. na pory dnia. Po zakończeniu każdej części różańca odmawiamy modlitwy: błagalną bądź dziękczynną.

Modlitwy błagalne (odmawiane pierwsze 27 dni) i dziękczynne (kolejne 27 dni) w Nowennie Pompejańskiej:

Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Na koniec odmawiamy modlitwę „Pod twoją obronę” oraz trzy razy z ufnością prosimy: „Królowo Różańca świętego, módl się za nami”.

Nowenna Pompejańska jest szkołą modlitwy i należy odmawiać ją codziennie. Jeżeli z jakiegoś powodu ją przerwiemy, należy zacząć od nowa.

Dlaczego 54 dni? Nowenna kojarzona jest z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku Nowenny Pompejańskiej modlitwa trwa 54 dni. Skąd ta różnica? Matka Boża w objawieniu poleciła odmówić trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. Daje to 6 nowenn po 9 dni, co daje razem 54 dni.

Nowenna Pompejańska dzieli się na dwie części po 27 dni – część błagalną i dziękczynną. Modlitwie towarzyszy przez cały czas jedna intencja.