Podobny obrazCo mamy czynić?

                Św. Jan Chrzciciel staje pośród poszukujących jako nauczyciel, który przygotowuje swych słuchaczy do spotkania z Mesjaszem. Dalej rozwiewa błędne domysły uczniów o swej tożsamości mesjańskiej i daje świadectwo o prawdziwym Mesjaszu, który przybędzie pełen mocy i chwały jako Pan i Sędzia.

            Pytanie tłumów – cóż mamy czynić? – stanowi reakcję na wcześniejsze wezwanie Jana Chrzciciela do nawrócenia. Pytanie zakłada: uznanie popełnionych błędów; nieświadomość tego, co należy robić; dyspozycyjność na przyjęcie Bożych wskazań i wcielenie ich w życie. Św. Jan Chrzciciel proponuje klasyczną drogę nawrócenia, ukazaną w Starym Testamencie przez proroków. Zachęca do nawrócenia wyrażającego się w przyjęciu postawy braterstwa charakteryzującego się sprawiedliwością i solidarnością.

            Św. Jan Chrzciciel odpowiadając na zadane pytanie wskazuje na konieczność wychodzenia ze swego egoizmu i dzielenia się posiadanymi dobrami skonkretyzowanymi jako ubranie i żywność. Uczy on wrażliwości na biedę i niedostatek innych ludzi. Poprzez postawę proegzystencji człowiek staje się solidarny z wszystkimi cierpiącymi na jakikolwiek brak. Jan Chrzciciel wskazuje, że owocem prawdziwego nawrócenia jest bezinteresowna relacja do innych ludzi, w której człowiek chce pomóc potrzebującym  tu i teraz.

            "Kto ma dwa ubrania..." św. Jan nie proponuje ludzkiej "sprawiedliwości rozdzielczej", która dokonuje się w oparciu o już istniejący podział między ludźmi zgodny z zasadą "każdemu oddać to, co mu się należy". Takie postępowanie sankcjonowałoby niesprawiedliwość. Sprawiedliwość Starego Testamentu zakłada bowiem ojcostwo Pana Boga, a zatem braterstwo między ludźmi. Dlatego właśnie to, co posiadasz, a czego nie ma twój brat, nie jest twoim bogactwem, ale powinno służyć  wspólnemu dobru. Zanegowana została ekonomia gromadzenia i posiadania. Izrael od czasów pobytu w Egipcie był wezwany do życia zgodnie z ekonomią daru. Kiedy popada w ekonomię posiadania, traci dar ziemi i wchodzi na drogę wygnania.

            Św. Jan Chrzciciel wcale nie nawołuje ludzi do tego, aby, jak on, poszli na pustynię i prowadzili acetyczne życie, ale ich wzywa i zachęca, aby dostrzegli obok siebie drugiego człowieka, aby zrozumieli, że Chrystus także dla innych ludzi przychodzi na ziemię. Wskazuje, że owocem prawdziwego nawrócenia jest bezinteresowna relacja do innych ludzi, która opiera się na sprawiedliwości i poszanowaniu człowieka. Mówił: miłujcie bliźnich, i to konkretnie! Nie wzywa ludzi, aby udawali dobrych czy miłosiernych, nikogo nie nakłaniał ani do nędzy, ani cierpienia. Wzywał do prawości i oddania drugiemu tego, co mu przysługuje.

            Pan Jezus zalecał, aby ten kto ma obfitość, podzielił się z tym kto bieduje. Polecił płacić należności podatkowe. Przestrzegał przed nadużyciami i niesprawiedliwością. Wskazywał na godność człowieka.

            Co mamy czynić? - pada konkretna odpowiedź: żyj uczciwie, dziel się tym, czego masz pod dostatkiem, jeżeli masz co jeść, to bądź wrażliwy na biedę drugiego człowieka. Liczy się wierność w codzienny życiu. Prawdziwa przemiana dotyka wnętrza, serca i zaczyna się od siebie.

 

 

 

Adwent (łac. adventus - przyjście)

Słowo „adwent” pochodzi od łacińskiego adventus i oznacza przyjście, przybycie. W Adwencie oczekujemy przyjścia Chrystusa. To czas przygotowania się do Świąt Bożego Narodzenia. Kiedy oczekujemy na coś ważnego, bardzo to przeżywamy i cieszymy się, że wkrótce nadejdzie. Podobnie jest z Adwentem. Dany nam jest po to, aby go wykorzystać i dobrze przygotować się na spotkanie z Narodzonym. To czas radości, bo wkrótce w naszych sercach już po raz kolejny narodzi się Bóg. Nie zmarnujmy tego czasu, lecz przeciwnie wykorzystajmy go jak najlepiej. Poprzez modlitwę, wieniec adwentowy, roraty, adwentowe postanowienia przybliżmy się do świętowania i przeżywania świąt. Adwent daje nam chwilę na refleksję, że Pan Jezus kiedyś ponownie przyjdzie na ziemię. Adwent przypomina, że całe nasze życie jest czasem oczekiwania. Człowiek, który na nic nie czeka staje się smutny i nieszczęśliwy. Życie staje się piękne wtedy, gdy dążymy do czegoś, czekamy na kogoś. Sami powinniśmy wyjść Bogu naprzeciw. Pamiętajmy, że za nami jest wiele Adwentów, tylko nie wiemy, czy uda nam się przeżyć kolejny... Nie zmarnujmy tego czasu! Z radością i miłością oczekujmy na spotkanie z Chrystusem...

Adwent to początek roku kościelnego. Jest to okres obejmujący cztery kolejne niedziele przed świętem Narodzenia Pańskiego. Okres ten rozpoczyna się zawsze w niedzielę między 27 listopada a 3 grudnia, natomiast kończy się Wigilią. Obejmuje więc od 22 do 28 dni.

Od VI w. Adwent był okresem dwóch tygodni przed Bożym Narodzeniem zwanym okresem przygotowawczym. W tym czasie czytano ewangelię o zwiastowaniu NMP i o działalności św. Jana Chrzciciela. Za czasów papieża Grzegorza Wielkiego czas trwania Adwentu to już 4 niedziele z liturgicznym przygotowaniem wiernych na przyjście Pana.

Współczesny Adwent ma podwójne znaczenie. Ma przygotować wiernych na uroczystości Bożego Narodzenia oraz skłonić ich do refleksji o ponownym przyjściu Syna Bożego na ziemię. Dlatego Adwent nie ma wymiaru pokutnego, ale jest czasem radosnego oczekiwania na rzeczywiste przyjście Chrystusa, które uobecnia się w liturgii. Opuszczając w tym okresie Gloria oczekujemy na nowe zabrzmienie hymnu anielskiego śpiewanego podczas nocy narodzenia Pana Jezusa. W czasie adwentu odprawiane są msze św. zwane Roratami. Roraty zostały wprowadzone najpierw w Poznaniu w XIII w. przez Przemysława Pobożnego, a następnie w Krakowie przez Bolesława Wstydliwego.

Symbole adwentowe:

* świeca z niebieską wstążką zwana roratką, owa roratka symbolizuje NMP,

* wieniec z czterema świecami - każda świeca zapalana jest w jedną niedzielę adwentu, można powiedzieć, że tak „odlicza” się czas pozostały do Bożego Narodzenia,

* lampion - wydobywające się z niego światło oświeca nam drogę do Betlejem.

Czas adwentu jest czasem radosnego oczekiwania na Narodzenie Zbawiciela! Wykorzystajmy ten czas, by dobrze przygotować się na radosne Święta Bożego Narodzenia. Przeżyjmy ten czas z rodziną, bliskimi, ale przede wszystkim z narodzonym Dzieciątkiem.

ks. Przemysław Komasiński

 

 

 


Nowenna Pompejańska

 

Nowenna Pompejańska nazywana jest też nowenną „nie do odparcia”, ponieważ Matka Boża złożyła obietnicę, że każdy, kto przez 54 dni odmówi różaniec, prosząc o konkretną łaskę - otrzyma ją.

Nowenna to dziewięciodniowe nabożeństwo odmawiane zazwyczaj w jednej konkretnej intencji.  Nowenna pompejańska jest specyficzną modlitwą, bo składa się z sześciu nowenn.

Powstała prawdopodobnie w Pompejach i została rozpropagowana przez dominikańskiego tercjarza bł. Bartłomieja Longo. Jako student związał się z ruchem satanistycznym, który dość mocno działał w ośrodkach akademickich. Był zafascynowany okultyzmem i doszedł nawet do wtajemniczenia na poziomie kapłana. Wiele grup studenckich w Neapolu oraz innych ośrodkach w krajach zachodniej Europy podlegało wtedy wpływom ruchów masońskich i satanistycznych.

Błogosławiony Bartłomiej Longo dwa lata trwał w tych praktykach. Przeżywał wielkie ciemności, chciał popełnić samobójstwo. Znajomy katolik umówił go w końcu na spotkanie z księdzem, który przekonał Bartłomieja, że musi powierzyć się Matce Bożej. I rzeczywiście tak uczynił. Wyszedł z ciemności, ale przez cały okres nawrócenia mocno przeżywał swoje odejście od Boga i miał straszne pokusy rozpaczy.

Kiedyś przyjechał do Pompejów, gdzie znajoma prosiła go, by zajął się terenem, który dzierżawiła. Podjął się tego zadania i gdy tam przebywał, nadal przeżywał ogromne ciemności. W pewnym momencie usłyszał słowa: „Jak będziesz się modlił na różańcu i propagował Różaniec, to Ja cię z tego uleczę”. To były słowa Matki Bożej. Zaczął odmawiać Różaniec i odzyskał spokój. W Pompejach odbudował kościół, wybudował sanktuarium Matki Bożej, do którego przywiózł obraz Matki Bożej Różańcowej ze św. Dominikiem. Pewnego dnia przyszła do niego kobieta, która została uzdrowiona za pośrednictwem Matki Bożej. W chorobie usłyszała wskazanie, że powinna modlić się na różańcu przez 54 dni. Pierwsze 27 dni miała prosić o uzdrowienie, a przez kolejne 27 dni miała dziękować. Po 54 dniach została uzdrowiona. Przyszła i opowiedziała o tym Bartłomiejowi. On natomiast zaczął w Pompejach propagować nowennę zwaną dzisiaj pompejańską. Papieże uznali tę nowennę oraz objawienia z nią związane jako prawdziwe ze względu na ogromną skuteczność.

Jak się modlić? Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z tajemnicami światła. Przed rozpoczęciem różańca wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy: Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”.

Odmawiamy modlitwy początkowe różańca (Wierzę w Boga, Ojcze Nasz, 3 Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu) – jeden raz na początku nowenny w danym dniu.

Odmawiamy różaniec – wszystkie 15 tajemnic (do nowenny pompejańskiej można dołączyć również tajemnicę światła). Nie trzeba odmawiać wszystkich tajemnic za jednym razem – modlitwę można podzielić, np. na pory dnia. Po zakończeniu każdej części różańca odmawiamy modlitwy: błagalną bądź dziękczynną.

Modlitwy błagalne (odmawiane pierwsze 27 dni) i dziękczynne (kolejne 27 dni) w Nowennie Pompejańskiej:

Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Na koniec odmawiamy modlitwę „Pod twoją obronę” oraz trzy razy z ufnością prosimy: „Królowo Różańca świętego, módl się za nami”.

Nowenna Pompejańska jest szkołą modlitwy i należy odmawiać ją codziennie. Jeżeli z jakiegoś powodu ją przerwiemy, należy zacząć od nowa.

Dlaczego 54 dni? Nowenna kojarzona jest z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku Nowenny Pompejańskiej modlitwa trwa 54 dni. Skąd ta różnica? Matka Boża w objawieniu poleciła odmówić trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. Daje to 6 nowenn po 9 dni, co daje razem 54 dni.

Nowenna Pompejańska dzieli się na dwie części po 27 dni – część błagalną i dziękczynną. Modlitwie towarzyszy przez cały czas jedna intencja.