Nawracajcie się, bo...

Podobny obrazLud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie. Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci, Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu

(Mt 4,12-23).

 

Dlaczego mamy się nawracać?

Bo będę lepiej patrzył na samego siebie?

Może zyskam uznanie moich braci i sióstr?

Może poczuję się lepiej od innych, którzy poszukują Chrystusa?

 

Nie! Żaden z tych argumentów nie wchodzi w grę. Odpowiedź jest niezwykle prosta. Jezus sam jej dziś udziela. Mówi jasno: „albowiem bliskie jest królestwo niebieskie"! No tak, ale co to znaczy? Nie mniej i nie więcej niż to: królestwo niebieskie nie jest daleko od ciebie! Możesz się nawrócić! To nie przekracza twoich sił i możliwości! Innymi słowy dziś Jezus mówi do każdego z nas: „Nawróć się bo to jest możliwe! Bo to może stać się twoim udziałem!". Jezus nie wzywa nas do czegoś, co jest niemożliwe. Wręcz przeciwnie. Jest wielkim realistą. Wie, że przyszedł na świat po to, aby nas przyciągnąć do Ojca, abyśmy zmienili swój obraz i wyobrażenie Boga z sędziego, policjanta, oskarżyciela na... Miłującego Ojca! Bo w centrum królestwa niebieskiego jest miłosierdzie, bliskość, przebaczenie, współczucie! I do udziału w takim królestwie jesteś powołany ty i jestem powołany ja.

            Ale co to dokładnie znaczy? Pójdźmy dalej za tekstem Ewangelii. Dlaczego Apostołowie porzucają sieci, łódź, swoje zajęcie, pracę, która dawała im utrzymanie i poczucie bezpieczeństwa? Czemu porzucają najbliższych i ruszają w nieznane? I znów odpowiedź jest niezwykle prosta. Bo w Jezusie zobaczyli nadchodzące królestwo niebieskie. Bo Jezusa ujrzeli jako kogoś z innego świata, kto ich do tego świata zaprosił i pociągnął za sobą.

            Zatrzymaj się na chwilę i spróbuj wyobrazić sobie tę scenę: Piotr i jego brat Andrzej. Są na jeziorze łowią ryby, zarzucają sieć. Jezus stoi na brzegu i krzyczy do nich: zostawcie sieci, chodźcie za mną. A oni tak, jak stali w łodzi puszczają sieci, pozwalają by zsunęły się do jeziora, opadają na dno. Oni sami przybijają łodzią do brzegu. Porzucają łódź, stają obok Jezusa i czują, że to jest ten Człowiek, na którego czekali całe życie! To On! I oni to wiedzą i czują. Dreszcz przechodzi po ich skórze. Wiedzą, że są na właściwym miejscu. Obok człowieka, o którym słyszeli nieraz w synagodze. Obok Mesjasza! I widzą coś więcej, czemu warto poświęcić całe swoje życie. W tej jednej chwili oni to widzą! A potem scena się powtarza. Tym razem z Jakubem i jego bratem Janem, którzy pracują w łodzi przy naprawianiu sieci wraz ze swym ojcem. Kiedy Jezus podchodzi do nich z Piotrem i Andrzejem i mówi: „Zostawcie to. Chodźcie za mną!", puszczają sieci z rąk, zostawiają ojca, który przeczuwał, że nadejdzie taki moment i jest dumny ze swych synów. Ci dwaj też widzą coś, co przekracza ich zajęcia, ich dotychczasowy styl życia, pracy, przekracza wszystko, co do tej pory znali.

            I ciebie powołał Jezus. Ty też pewnego dnia usłyszałeś Jego słowa: "Pójdź za mną drogą małżeństwa. Pójdź za mną drogą kapłaństwa. Pójdź za mną jako świecki misjonarz, misjonarka". I kiedy słyszałeś te słowa to w jednej chwili zobaczyłeś coś, czego nie widzieli inni. Zobaczyłeś królestwo niebieskie. Królestwo, które przekracza wszystko to, co do tej pory znałeś.

A może dopiero dziś słyszysz te słowa Jezusa: „Pójdź za mną!". Posłuchaj ich uważnie i miej odwagę zobaczyć to, czego inni nie widzą i śmiało ruszaj za Nim, aby się nawrócić. o. Dariusz Michalski SJ.

 

 

 


Nowenna Pompejańska

 

Nowenna Pompejańska nazywana jest też nowenną „nie do odparcia”, ponieważ Matka Boża złożyła obietnicę, że każdy, kto przez 54 dni odmówi różaniec, prosząc o konkretną łaskę - otrzyma ją.

Nowenna to dziewięciodniowe nabożeństwo odmawiane zazwyczaj w jednej konkretnej intencji.  Nowenna pompejańska jest specyficzną modlitwą, bo składa się z sześciu nowenn.

Powstała prawdopodobnie w Pompejach i została rozpropagowana przez dominikańskiego tercjarza bł. Bartłomieja Longo. Jako student związał się z ruchem satanistycznym, który dość mocno działał w ośrodkach akademickich. Był zafascynowany okultyzmem i doszedł nawet do wtajemniczenia na poziomie kapłana. Wiele grup studenckich w Neapolu oraz innych ośrodkach w krajach zachodniej Europy podlegało wtedy wpływom ruchów masońskich i satanistycznych.

Błogosławiony Bartłomiej Longo dwa lata trwał w tych praktykach. Przeżywał wielkie ciemności, chciał popełnić samobójstwo. Znajomy katolik umówił go w końcu na spotkanie z księdzem, który przekonał Bartłomieja, że musi powierzyć się Matce Bożej. I rzeczywiście tak uczynił. Wyszedł z ciemności, ale przez cały okres nawrócenia mocno przeżywał swoje odejście od Boga i miał straszne pokusy rozpaczy.

Kiedyś przyjechał do Pompejów, gdzie znajoma prosiła go, by zajął się terenem, który dzierżawiła. Podjął się tego zadania i gdy tam przebywał, nadal przeżywał ogromne ciemności. W pewnym momencie usłyszał słowa: „Jak będziesz się modlił na różańcu i propagował Różaniec, to Ja cię z tego uleczę”. To były słowa Matki Bożej. Zaczął odmawiać Różaniec i odzyskał spokój. W Pompejach odbudował kościół, wybudował sanktuarium Matki Bożej, do którego przywiózł obraz Matki Bożej Różańcowej ze św. Dominikiem. Pewnego dnia przyszła do niego kobieta, która została uzdrowiona za pośrednictwem Matki Bożej. W chorobie usłyszała wskazanie, że powinna modlić się na różańcu przez 54 dni. Pierwsze 27 dni miała prosić o uzdrowienie, a przez kolejne 27 dni miała dziękować. Po 54 dniach została uzdrowiona. Przyszła i opowiedziała o tym Bartłomiejowi. On natomiast zaczął w Pompejach propagować nowennę zwaną dzisiaj pompejańską. Papieże uznali tę nowennę oraz objawienia z nią związane jako prawdziwe ze względu na ogromną skuteczność.

Jak się modlić? Nowenna pompejańska trwa 54 dni. Każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Jeśli ktoś chce, może odmawiać czwartą część z tajemnicami światła. Przed rozpoczęciem różańca wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy: Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”.

Odmawiamy modlitwy początkowe różańca (Wierzę w Boga, Ojcze Nasz, 3 Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu) – jeden raz na początku nowenny w danym dniu.

Odmawiamy różaniec – wszystkie 15 tajemnic (do nowenny pompejańskiej można dołączyć również tajemnicę światła). Nie trzeba odmawiać wszystkich tajemnic za jednym razem – modlitwę można podzielić, np. na pory dnia. Po zakończeniu każdej części różańca odmawiamy modlitwy: błagalną bądź dziękczynną.

Modlitwy błagalne (odmawiane pierwsze 27 dni) i dziękczynne (kolejne 27 dni) w Nowennie Pompejańskiej:

Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej: Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej: Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Na koniec odmawiamy modlitwę „Pod twoją obronę” oraz trzy razy z ufnością prosimy: „Królowo Różańca świętego, módl się za nami”.

Nowenna Pompejańska jest szkołą modlitwy i należy odmawiać ją codziennie. Jeżeli z jakiegoś powodu ją przerwiemy, należy zacząć od nowa.

Dlaczego 54 dni? Nowenna kojarzona jest z dziewięcioma dniami modlitw. W przypadku Nowenny Pompejańskiej modlitwa trwa 54 dni. Skąd ta różnica? Matka Boża w objawieniu poleciła odmówić trzy nowenny dziękczynne i trzy błagalne. Daje to 6 nowenn po 9 dni, co daje razem 54 dni.

Nowenna Pompejańska dzieli się na dwie części po 27 dni – część błagalną i dziękczynną. Modlitwie towarzyszy przez cały czas jedna intencja.